Chociaż słynny lament Dydony When I am Laid in Earth jest obecnie całkiem szeroko rozpoznawalny poza kontekstem muzyki klasycznej, rzadko rozważa się, co doprowadziło królową do tragicznej śmierci. Podczas koncertowego wykonania Dydony i Eneasza Henry’ego Purcella tę historię przybliżą tacy soliści, jak Arianna Vendittelli, Mauro Borgioni czy Delphine Galou. W utworze niepoślednią rolę ma partia chóru, która należeć będzie do Capelli Cracoviensis. Ze śpiewakami wystąpi raweńska Accademia Bizantina wraz ze swoim szefem artystycznym – klawesynistą Ottaviem Dantone.
O Dydonie i Eneaszu mówi się często jako o jedynym dziele operowym Henry’ego Purcella. Wiele zawdzięcza ono gatunkowi masque – przeszczepionemu z Francji dworskiemu przedstawieniu integrującemu śpiew, taniec i muzykę instrumentalną. Purcell, który skomponował muzykę do wielu spektakli, sięgnął tutaj po kształtowanie chórów na modłę francuską, włoski wzór arii czy użycie sinfonii (zaginionej). Przede wszystkim jednak żaden inny jego utwór dramatyczny nie jest od początku do końca śpiewany. Właśnie tą wyjątkową perłą otwiera Anglia swój operowy kanon.
Autor libretta Nahum Tate oparł je na antycznym eposie – Eneidzie Wergiliusza. Według niego Dydona była królową Kartaginy, starożytnego miasta, którego ruiny znajdują się na terenie dzisiejszej Tunezji. Pokochała pojawiającego się na jej dworze Trojanina imieniem Eneasz. Wkrótce ich małżeństwo zostało zaaranżowane. Niestety niecna czarownica wraz ze swoim towarzystwem duchów i mar zapragnęła zniszczyć ten związek. Przebrawszy się za Merkurego, rozkazała wojownikowi wypłynąć z miasta, mówiąc mu, iż jego przeznaczeniem jest założenie Rzymu w Italii. Gdy Dydona dowiedziała się, że w sercu jej wybranka powstała w ogóle myśl, że mógłby ją opuścić, nie chciała już więcej go widzieć. Umarła zaraz po wygłoszeniu swego słynnego lamentu. Taki wybór wobec tragicznej smugi cienia podyktowała jej odpowiedzialność względem miasta.
Wiemy, że kompozycja Dydona i Eneasz zabrzmiała w 1689 roku w pewnej londyńskiej szkole dla dziewcząt, lecz niektórzy sądzą, iż powstała dla dworu królewskiego. Historię da się też czytać jako polityczną aluzję do tak zwanej glorious revolution. Eneasz byłby wówczas poprzednikiem króla, katolickim Jakubem II, a demony zakusami Rzymu. Dydona w takim układzie reprezentowałaby dumny, protestancki naród angielski.